Co ci szkodzi sprawić, żeby drugi człowiek poczuł się lepiej? Zamiast skupiać się na jego niedoskonałościach, skup się na pozytywach. Skomplementuj- to nic nie kosztuje, a wywoła uśmiech na czyjejś twarzy. A uśmiech jest zaraźliwy! Człowiek szczęśliwy, to człowiek uczynny, bardziej skory do pomocy. Z uśmiechem na twarzy załatwisz znacznie więcej, aniżeli z gburowatą facjatą. Jeśli sprawisz, że dzięki tobie, dzięki twojemu dobremu słowu ktoś poczuje się lepiej, z pewnością taka osoba będzie ci przychylniejsza. Ktoś ma zły dzień? Zmień energię, jeden komplement, jedno dobre słowo, jeden uśmiech- spraw, aby ktoś poczuł się za twoją sprawą, za twoją osobą lepiej!
Całe życie bałam się dentystów. Bałam się i to panicznie. Aż w końcu trafiłam na fotel dentystyczny- pani doktor, na którą trafiłam, swoim pozytywnym podejściem do życia, do innych ludzi, do pacjentów, sprawiła, że te wizyty stały się przyjemnością, a nie koszmarem. Przekochana kobieta, a to zagada, a to skomplementuje… I wychodzi człowiek z gabinetu szczerząc wszystkie wyleczone zęby, z pozytywnym nastawieniem na resztą dnia. Życzę każdemu, aby spotykał tylko i wyłącznie takie pozytywne osoby na swojej drodze.
Energia, którą emanuje człowiek, ma zdolność rozmnażania się. Ba, ona się cały czas powiela! Im jesteś szczęśliwszy, tym więcej pozytywnych sytuacji i ludzi pojawia się na twojej drodze. Im masz gorszy dzień, gorszy humor, tym bardziej zwracasz uwagę na negatywy, skupiasz się na nich. Zmieniając podejście swoje, zmieniając podejście innych, zmieniasz swoje życie.
Przykład: miałam umówioną wizytę u ortopedy z synkiem. Maleństwo dwumiesięczne, wizyta profilaktyczna, sprawdzenie stawów biodrowych. Wizyta zabukowana na 10:15. Jako, że przychodnia blisko naszego miejsca zamieszkania, wyszliśmy tak, aby być punktualnie. Jesteśmy pięć minut przed czasem. Siedzi starsze małżeństwo, niezbyt zadowoleni. Ich córka weszła z synem wcześniej, bo ktoś się nie zjawiła. I ni stąd, ni zowąd słyszę:
-Gdyby pani się nie spóźniła, to weszłaby pani wcześniej.
Uśmiechnęłam się, zwróciłam uwagę, iż jestem pięć minut przed czasem i jak gdyby nigdy nic zaczęłam mówić coś zupełnie na inny temat. Państwo nieco zdezorientowani, widać, że nastawieni negatywnie, w jednej chwili, niczym za machnięciem czarodziejskiej różdżki, okazują się przemiłymi kompanami do rozmowy. Można? Można. Tylko od nas samych zależy, czy coś nas dotknie, zdenerwuje, czy spłynie jak po kaczce. Czyjeś słowa nie mają mocy- my tę moc im nadajemy. Mało tego, możemy tą mocą się dzielić i zmieniać otoczenie.
Od nas samych zależy, czy w zetknięciu z przeciwstawną energią wywołamy burzę, czy przegonimy chmury i wyjdzie słońce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz