To ty panuj nad czasem- nie pozwól, żeby czas panował nad tobą.
Problemy z glikemią nauczyły mnie pracować w blokach czasowych- jako, że muszę jeść co 3 godziny, maksymalnie co 4, zwykłam nastawiać alarm w telefonie co 3 godziny. Jest to czas, w którym maksymalnie staram się wykorzystać swoje siły i potencjał. Nie patrzę, ile mi zostało, nie skupiam się na minutach- po prostu robię coś i staram się cieszyć samym wykonywaniem czynności, jednocześnie robiąc to najlepiej i w miarę jak najszybciej, aby zrobić jak najwięcej.
Zerkanie na zegarek to zabójstwo czasu i jego marnotrawienie, wywoływanie (sztucznej) presji na samym sobie (jak robienie czegoś na ostatnią chwilę, z czym też zdarza mi się jeszcze walczyć- nikt nie jest idealny). W pracy nie ma nic gorszego niż presja, a najgorszą jej formą jest stawianie jej na piedestale przez nas samych. Sami się dekoncentrujemy na własne życzenie, zachęcając tym samym do błędów i niedokładności.
Kolejną moją, sprawdzoną, metodą na wykorzystanie czasu, jest rozpoczęcie dnia… dzień wcześniej. Wieczorem, kiedy dzieci już śpią, przygotowuję boxy ze śniadaniem dla siebiei męża- dla siebie dwa pierwsze śniadania, dla męża box do pracy. Uprzątam mieszkanie, wybieram sobie ubrania na następny dzień, prasuję je, strój treningowy, jako że o poranku zwykłam ćwiczyć, kosmetyki, którymi zrobię makijaż… Tak, aby rano się nie zastanawiać, gdzie co jest, aby obudzić się w czystym domu i aby nie głowić się, co przygotować do jedzenia. Po prostu wstaję na gotowe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz