Mów konkretnie. Krótko, zwięźle i na temat. Nie rozwodź się, nie tłumacz się. Musisz? Czujesz wewnętrzną potrzebę? Do czego? Po co ci to? Żeby ktoś cię oceniał? Żeby znaleźć potwierdzenie swoich racji? Żeby ktoś poczuł się lepiej twoim kosztem?
Nie musisz się z niczego tłumaczyć. Nie musi cię nikt rozliczać z twojego zdania. Twoje zdanie jest tylko twoje, tak samo czyjeś zdanie nie ma na ciebie żadnego wpływu- chyba, że na to pozwolisz. A gdy w grę wejdą emocje, o ten błąd łatwo. Tak, to jest błąd.
Co innego, kiedy potrzebujesz wsparcia przy rozwiązaniu problemu i zwracasz się o pomoc. Nie oczekuj jednak obiektywnej odpowiedzi- ta wypowiedź, to zdanie zawsze będzie czyjeś, a więc subiektywne. Nikt nie da ci gotowego przepisu na rozwiązanie twojego problemu, może co jedynie ciebie nakierować. Ale może też cię zdezorientować, może cię dodatkowo podkopać i stłumić motywację do działania. Oczywiście, może także zadziałać w drugą stronę.
Reasumując: nigdy nie tłumacz się ze swoich decyzji. Nikt nie weźmie za ciebie odpowiedzialności. Zawsze bierz odpowiedzialność za swoje słowa i czyny (bowiem od słów się zaczyna). Zawsze dawaj jasne komunikaty, aby nie było dopowiedzeń. Zawieraj się w jak najmniejszej ilości słów. Bądź konkretny. Im więcej będziesz owijał w bawełnę, czy chociażby jedwab, tym mniej przejrzysta stanie się twoja wypowiedź, tym mniejsze szanse, że zostaniesz wysłuchany i/lub zrozumiany.
Szukałam samochodu. Miałam wyśrubowane kryteria i co najmniej dwa razy dziennie przeszukiwałam ogłoszenia. Znalazłam w końcu idealny- jest z tym związana ciekawa historia, ale to już „inna inszość”, a ma być konkretnie. Zadzwoniłam do pana, który sprzedawał. Najpierw, z racji odległości, poprosiłam o więcej zdjęć i informacji. Potem, przy okazji kolejnej rozmowy, zaczęłam negocjować cenę. Nie nastawiałam się na niewiadomo jaki upust, ale mimo to spróbowałam. Spytałam konkretnie: czy byłby skłonny spuścić mi cenę? Pan zapytał, o ile. Konkretnie mówię, że tak, żeby było na wymianę rozrządu, czyli około dwóch tysięcy złotych. Zszokowana byłam, że się zgodził. On wcale nie mniej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz